Postanowiłam założyć tego bloga przede wszystkim, aby w jakiś sposób pomóc samej sobie. Nie potrafiąc zwalczyć problemu, wierząc w coś, co miało pomóc i rozczarowywując się po raz kolejny, obecnie jestem chyba na etapie totalnego zwątpienia. Co gorsza, wiem, że powinnam zaakceptować stan rzeczy jaki jest, ale… W duchu już się z tym pogodziłam, jednak każda kolejna sytuacja, w której walczę z problemem utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak nie mam nad tym kontroli.

Poza tym… zbliżam się właśnie do skończenia studiów. Czeka mnie podjęcie jakiejś konkretniejszej pracy (a nie tak jak za czasów studenckich – mało stresujących prac dorywczych). I tutaj kolejne przerażenie – jak ja dam sobię radę jak dostanę pracę w biurze? Jak wypełniać dokumenty, jak z rąk kapie pot? Jak odbierać telefon, gdy trzymając słuchawkę na blat biurka opadają krople potu? Jak podawać rękę szefowi, czy wypełniać przy nim jakiś dokument?

I w końcu – jak z tym całym problemem funkcjonować z pracownikami z biurka obok? Jak się tym nie stresować? Co zrobić, żeby nie zauważyli? Bądź co zrobić ze sobą, żeby mieć w nosie fakt, że zauważą?

Jak Wy, kochani, radzicie sobie z nadpotliwością w pracy?